środa, 24 kwietnia 2013

Imagin o Harrym cz. 1

Otworzyłam oczy. Spojrzałam na puste miejsce obok mnie i westchnęłam. Jeszcze trochę, pocieszałam się, a znowu będę z Harrym. Oczywiście, nie chciałam, żeby marnował swoją karierę dla mnie, więc powiedziałam, że wytrzymam bez niego do listopada, ale szczerze mówiąc, bardzo mi go brakowało... Tych, jego zielonych oczu, uśmiechu... jego samego. On zawsze umiał mnie, pocieszyć, rozbawić...
No cóż. Zgramoliłam się z łóżka i otworzyłam szafę i wskoczyłam w rurki, conversy i mój stary sweter od cioci, po czym biorąc portfel i telefon, wyszłam na zakupy.
Ulice Londynu były pokryte promieniami słońca, co było dość rzadkie w tym mieście. Od razu poprawił mi się humor. Dziarskim krokiem ruszyłam w stronę Centrum. Po 15 minutach marszu dotarłam na rynek, po czym skręciłam do domu handlowego. Zwiedzałam sklepy z odzieżą, butami, biżuterią, perfumami, itp. Ostatecznie wracałam do domu z siedmioma bluzkami, trzema parami rurek, nowymi conversami, pięknym zestawem kolczyków i wisiorków oraz z sukienką. Droga była jak cholera, ale w końcu nie tylko mam słynnego i niezwykle bogatego chłopaka, ale i sama jestem bardzo popularną i wpływową kobietą. Nagrałam już wiele piosenek, a mój najnowszy hicior Crazy Love podbija świat.
Wracając do tematu, szłam sobie ulicą, cicho nucąc. Słońce powoli zachodziło, ale nadal było jasno,a po Londynie spacerowało mnóstwo ludzi. Nagle, coś przykuło mój wzrok. Jakiś chłopak machał do mnie. To chyba Hazza! Popędziłam w jego stronę i już wysunęłam przed siebie ręce, żeby paść mu w ramiona, gdy... zdałam sobie sprawę,że to nie mój narzeczony, tylko Max. Skrzywiłam się. Max był moim eks. Zerwałam z nim kiedyś, bo pewnego dnia dowiedziałam się, że mój, na oko idealny chłopak, był członkiem jakiegoś gangu, czy mafii. Nie znam się na tym, może był tylko jakimś zwykłym kieszonkowcem, ale dla mnie nawet najdrobniejsze przestępstwo było naganne. W ogóle nie akceptowałam przestępczości, uważałam, że prawo jest po to, by go przestrzegać. Dlatego z nim skończyłam. Nie chciałam spotykać się z przestępcą, o nie. Teraz patrząc na te jego oczy, które kiedyś tyle dla mnie znaczyły, chciałam się uśmiechnąć. O tak, oczy to on miał naprawdę boskie. Ale otrząsnęłam się.
- Cześć – mruknęłam cicho, po czym ruszyłam w stronę mojego i Harrego domu.
- (T.I.), zaczekaj! - krzyknął Max. Psiakrew. Odwróciłam się.
- Czego? Spieszę się, naprawdę. - spojrzałam na niego przewracając oczami.
- To może pójdziemy do ciebie? - uśmiechnął się zawadiacko. Wiedział, że kiedyś kochałam ten uśmiech.
- Nie bardzo – odparłam zimno, niezważając na jego rozczarowaną minę. Ruszyłam szybkim krokiem do domu. Chciałam przyjść, napić gorącej herbaty i pójść spać. Byłam padnięta po całym dniu przechadzania się po sklepach.
- (T.I), posłuchaj mnie chwilę. To tak cię uwiódł? A, no jasne, bogaty, uwielbiany przez dziewczyny, słodki pedałek. Czego chcieć więcej? - spojrzałam na niego – Kochany Harruś kontra niezbyt popularny chłopak w skórzanej kurtce. Prosty wybór, nie? No ale pomyśl chwilę. W czym ja jestem gorszy? W robieniu z siebie gwiazdy? W łóżku? A może, nie wiem, mam gorszych znajomych? Na pewno nie. Ja jestem prawdziwym facetem, na pewno nie wmówisz mi, że jestem od niego brzydszy, albo gorzej się ubieram. Ten twój kochaś to jakaś baba! Normalny facet nie chodzi w rurkach i trampeczkach w gwiazdki! Ani nie ma loczków, jak jakaś owca ze wsi! Kobieto, przejrzyj na oczy, wróć do mnie! Przecież widzę, że mnie kochasz!
- To idź do okulisty – szepnęłam i poszłam.
- (T.I)! Ja tego tak nie zostawię! - i poszedł. Było mi przykro. Byłam wściekła. Sam jest sobie winny, że go zostawiłam, mógł zachowywać się jak normalny człowiek. A co do Harrego... jak ten ch*j mógł tak wyzywać mojego narzeczonego! Baba z loczkami! Też mi coś, kurde. Prawdziwy mężczyzna się znalazł, noszący kolczyka w uchu. Zdenerwowana wróciłam do domu. Zgodnie z planem, zrobiłam sobie herbatę i zasnęłam.

KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ

 ***

Dobra, mam nadzieję, że się wam podoba. Na razie nikt mojego bloga nie czyta, a fajnie by było ^^. Więc jeśli czytacie lub macie jakieś uwagi dotyczące tego imagina, to proszę o komentarze. Z góry dziękuję i pa pa! :*

1 komentarz:

  1. hahahaha <3 boskie :* "Ani nie ma loczków, jak jakaś owca ze wsi!" rozwaliłaś mnie tym :D

    OdpowiedzUsuń